• Wpisów:14
  • Średnio co: 135 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:01
  • Licznik odwiedzin:1 253 / 2031 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siemkaaa wielki powrót !! <3 Kto tęsknił sory że tak długo mnie nie było ale wiecie rok szkolny się zaczoł i czasu nie mam bo nauka nauka . :CC
 

 
Wmawiam sobie, że będzie dobrze. Każdej nocy to sobie powtarzam przed zaśnięciem, zaraz po tym jak wypowiadam krótkie życzenie związane z Twoją osobą. Chciałabym, żeby było dobrze wiesz? Męczą mnie te ciągłe wybuchy płaczu, niezdecydowanie, złe humorki gdy z Tobą nie rozmawiam. Znudził mi się już ten gorzki smak łez i tego, że to ciągle ja cierpię tu najbardziej. Ty jesteś z nią i nie zwracasz uwagi na to jak bardzo łamiesz mi serce każdym oddechem, każdym spojrzeniem w moją stronę, każdym słowem.

Dobranoc Kochanie . >
 

 
Kiedyś byłam Twoja. Pamiętasz?
 

 
Już od roku byli ze sobą. Wydawało jej się , że to prawdziwa miłość. Że on kocha ją tak , jak ona jego. Że on nie będzie od niej wymagał niczego więcej. Niczego , czego ona się strasznie bała. Wkońcu był 4 lata starszy , dojrzalszy. Miał prawo chcieć czegoś więcej. Wiedział o tym. Wiedział i w końcu wykorzystał. Przyszedł pijany. Tłumaczył się , że wraca od kumpla z urodzin , że jest pijany , ale wie , że bardzo ją kocha. Że nie wytrzymuje bez jej widoku. Uwierzyła.. Nagle palnął tekstem 'mała. kochasz mnie.? ' on odpowiedziała , że oczywiście, że to absurdalne pytanie , na które on zna odpowiedź. Uśmiechnął się arogancko , a w jego oczach pojawiło się pożądanie. Młoda dziewczyna bardzo się przestraszyła. W jej oczach można było zobaczyć przeogromny lęk , który opanował jej całe ciało. Nie chciała poznać prawdy. Podszedł do niej i szepnął jej do ucha ' kochanie. jeżeli tak bardzo mnie kochasz to mi się oddaj. cała. od góry na dół. zobaczysz. będzie fajnie. ' skończywszy zaczął dobierać się do niej. Co ona miała robić.? Była na tyle głupia , że bała się , że jeżeli nie zrobi tego to będzie ich koniec. Tego naprawdę nie chciała. Oddała się.
Wiedział , że zdobył cel. Był z siebie zadowolony. Ze swojej głupoty.
Kilka miesięcy później zaczęło ją coś niepokoić. 2 miesiąc pod rząd nie dostała okresu. Strach znowu ogarnął jej serce. 'A co jeśli jestem w ciąży.? Zjebię sobie życie , kariere. Nie mogę. ' - pomyśłała. Wkońcu wybrała się do ginekologa. Jej obawy potwierdziły się. Była w 4 miesiącu ciąży. Nie wiedziała jak powie o tym matce. Do ukochanego nie czuła żalu. Nie mówiła im nic. Nie wytrzymała. Ukrywała ciąże. Urodziła w opustoszałym miejscu. Któregoś dnia przyniosła owiniętego w pieluchę maluszka pod drzwi matki. Do nosidełka wrzuciła kartkę z napisem 'przepraszam ' . Uciekła. Nikt jej więcej nie widział.
 

 
-Będę z Tobą do końca.
-Mówiąc to, zapomniałeś dodać że tygodnia.
 

 
jak mam rozpoznać swoją drugą połowę? nie bojąc się ryzyka. ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania miłości. ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie.
 

 
` a teraz kup mi plastikowy pierscionek i krzyknij, ze kochasz.`< 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Gdy weszłam do jej pokoju zobaczyłam kompletny burdel. Ona siedziała pod ścianą z zapłakanymi, spuchniętymi oczami. Podbiegłam do niej i przytuliłam. 'Co się stało maleńka' zaczęłam wypytywać. Nic mi nie odpowiadała. Jej ciało trzęsło się coraz bardziej jakby z nerwów, strachu!? Po chwili wyszeptała 'Przepraszam, tak bardzo przepraszam'. Nadal nie wiedziałam o co chodzi. 'Zakochałam się w Alexie' powiedziała. Byłam przerażona. 'Jak to? Przecież...' Nie mogłam z siebie wydobyć żadnego słowa. Wstałam z podłogi i wybiegła z domu. Za plecami słyszałam tylko 'Anka poczekaj. Wybacz mi to' Nie miałam najmniejszej ochoty zostawać w pomieszczeniu, z przyjaciółką, o ile nadal mogłam ją tak nazywać, która zakochała się w moim chłopaku. Olga była śliczna. Zaczęłam się obawiać, że może mi odebrać miłość mojego życia. Nie przeżyłabym tego. Naprawdę zależało mi na nim jak na nikim innym. Napisałam do Alexa, żeby przyszedł jak najszybciej do parku tam gdzie zawsze. Zjawił się po piętnastu minutach. 'Czy ty o tym wiesz do cholery? Czy ty wiesz, że Olga się w tobie zakochała?' wykrzyczałam. 'Wiem' usłyszałam z jego ust. Byłam wściekła. Dosyć, że ona to jeszcze chłopak. Jak się coś ma rozwalić, to wszystko. Uciekłam z parku. Biegłam do domu. Nie mogłam złapać oddechu. Przy drzwiach klatki schodowej natknęłam się na mamę. 'Jeszcze tego brakowało' pomyślałam. Zaczęła coś do mnie mówić. Nie słuchałam. Nie miałam sił. Weszłam do góry, odkluczyłam dom i poszłam prosto do swojego pokoju. Zamknęłam się w nim. Mama pukała do drzwi i ciągle pytała co mi jest. Nawet mi się nie śniło, żeby jej o tym teraz powiedzieć. Mija już drugi dzień, a Al nadal się nie odzywa. Nawet nie próbuje mi wytłumaczyć całej tej sytuacji z Olgą. Wczoraj wieczorem mama weszła do mojego pokoju bez pukania. Byłam wściekła. Zauważyła, że płakałam. Opowiedziałam jej o tym wszystkim. Nawet o wybrykach Fantoma. W sumie nawet mi pomogła ta rozmowa, ulżyło mi. Nie miałam ochoty iść do szkoły. Nie miałam przede wszystkim siły. Chciałabym teraz usłyszeć od niego jak bardzo mnie kocha. Chciałabym poczuć jego oddech na moim karku i znów bezproblemowo wtulić się w jego ramiona. Była dziesiąta. Wstałam z łóżka i zaczęłam szykować śniadanie. Wczoraj nic nie jadłam. Zrobiłam herbatę i kanapki. Nie były tak pyszne jak te, które robił Al. Po chwili usłyszałam pukanie. 'Kto mógłby przyjść tu o tej godzinie?' pomyślałam. Podeszłam do drzwi i wyjrzałam przez dziurkę. Otworzyłam. Zobaczyłam mężczyznę stojącego z wielkim bukietem róż. 'Dzień dobry. Przesyłka.' nie wiedziałam co mam zrobić. 'To chyba pomyłka' odrzekłam. Facet stojący naprzeciwko mnie uśmiechnął się mówiąc 'Ania Sturg. 67F/8. Tak?' Wszystko się zgadzało. Ale kto mógłby mi zrobić taką niespodziankę? Odebrałam kwiaty od doręczyciela. Tak cudownie pachniały. Było ich tak dużo, że nie mogłam ich objąć. W środku była karteczka. Otworzyłam i zaczęłam czytać 'Wiem, że źle postąpiłem. Nie jestem wart twojej miłości i Ciebie. Jesteś cudowną kobietą, a ja tylko Cię ranię...' miałam łzy w oczach. '...chciałem Cię przeprosić. Mam nadzieję, że dasz mi szansę. Kocham Cie, wiesz? Alex'. Nie potrafiłam się już na niego gniewać. Na mojej twarzy znów pojawił się uśmiech, a z oczu wypłynęły łzy szczęścia. Wstawiłam róże do wazonu i zaczęłam jeść śniadanie czując ich woń. Nie wymarzyłabym sobie piękniejszych przeprosin. W sumie, to po części też moja wina. Przecież nie powinnam tak agresywnie reagować. Zapomniałam już o wszystkim co się wydarzyło. Zadzwoniłam do Alexa mówiąc 'Też Cię kocham, aniołeczku'. Rozmowa nie trwała długo, ponieważ był w szkole, a przerwa była krótka. Postanowiłam też sprawić mu niespodziankę. Poszukałam w internecie miejsc dla zakochanych. Znalazłam idealne. Wiedziałam, że mu się spodoba. Uwielbiał takie klimaty. Zamówiłam dwa miejsca na sobotni wieczór. Miałam nadzieję, że mama mi we wszystkim pomoże. Była mi w tym momencie naprawdę potrzebna. Z pracy przyjechała po piętnastej. Zaraz wszystko jej wytłumaczyłam. Widziałam jej wyraz twarzy. Pomysł się spodobał. Godzinę później pojechałyśmy w miejsce, gdzie miałam zabrać mojego mężczyznę. Było tak romantyczne. Woda, łódka, lilie. Cudowna muzyka, grana przez dwóch starszych panów. On uwielbiał skrzypce, zresztą tak samo jak ja. Musiałam wydać na to całe kieszonkowe. Ale to się nie liczyło. Ważne że będę miała go przy sobie, że będę mogła coś dla niego zrobić. Cała ta sytuacja tak bardzo mnie ekscytowała. Ustaliłam nawet z muzykami jaką piosenkę zagrają przy pierwszym tańcu. Świetnie im to wychodziło. Byłam pewna, że ten wieczór będę mogła zaliczyć do udanych. Czas zleciał tak szybko. Dziś sobota a ja nieprzygotowana. Strasznie cieszę się, że to już za kilka godzin. Byłam z mamą na zakupach, kupiłam malinową sukienkę bez ramiączek. Myślę, że spodoba się Alowi. Tak bardzo Go kocham. Nawet nie jestem w stanie tego opisać. Byłam z nim umówiona na dwudziestą. Zostały mi cztery godziny na uczesanie i pomalowanie, oraz włożenie nowe sukienki. Mama we wszystkim mi pomagała. Była strasznie kochana. Brakowało mi takich chwil spędzonych z nią, ale teraz wiem, że będzie coraz lepiej. Godziny zleciały jak z bicza. Alex przyjechał do mojego domu. Wsiedliśmy do auta mamy i pojechaliśmy w wybrane przeze mnie miejsce. Wysadziła nas koło starej sceny, z tamtąd mieliśmy niedaleko. Zawiązałam oczy Ala chustą, żeby nic nie widział. Powoli doszliśmy. Był chyba zdziwiony i sam n ie wiedział co się dzieje. Odkryłam jego oczy. Spodobało mu się. Uśmiechnął się i musnął mój policzek. To takie słodkie. Pan Arek i Olaf muzycy zaczęli grać. Było tak... Nawet nie potrafię tego opisać. Al wziął mnie na ręce i zaczął kręcić w kółko. Mój głuptas. Później objął mnie swoimi silnymi dłońmi, przysunął do siebie i zaczęliśmy tańczyć w rytm wolnej piosenki. Zjedliśmy trochę po czym wzięliśmy na łódkę, która była tak ślicznie ozdobiona. Białe jedwabne płachty leżały na spodzie a na nich płatki róż noszące swój zapach. Al zaczął mnie całować. Wypłynęliśmy w jezioro, lecz nadal słyszeliśmy muzykę. Wiedziałam, że tej nocy może się zdarzyć wszystko. Wiedziałam, że nie będę się mogła oprzeć mojemu przystojnemu mężczyźnie. Usiadłam na jego kolana i zawiesiłam ręce na jego karku. On zaś nadal mnie całował. Na chwilę przestał usłyszałam czułe kocham Cię Ania.Nigdy nie zapomnę wczorajszego wieczoru. Al odprowadził mnie pod sam dom. Jest taki kochany i słodki. Nie zaprzeczę, gdy ktoś mnie spyta czy między nami było kiedyś źle, czy się nie układało. Bo po co oszukiwać innych, a przede wszystkim siebie? Przeszłość jest nieważna. Bierzmy pod uwagę to co jest teraz, to co ma być później. Dbajmy o nasze uczucia. Walczmy o to co kochamy. Ja tak robię i nawet nieźle mi wychodzi. Teraz prowadzi mnie serce, już się nie boję. Nie boję się życia, ponieważ Al jest ze mną. Jest ze mną, przy mnie i już na zawsze będzie, obiecał. Prowadzi mnie przez wszystkie drogi. Myślałam o tym długo, lecz przerwał mi dzwonek do drzwi. 'Al kochanie' krzyknęłam po czym wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Weszliśmy do domu. Był jakby spięty, zdenerwowany. Przynajmniej miałam takie wrażenie. Poszliśmy do kuchni zrobić herbatę. On się na tym zna. Wyciągnęłam z szafy paczkę herbatników, które uwielbiał. Był inny od tych wszystkich ulicznych łachmanów palących dla szpanu na ulicy, czy wyzywających najlepszych kumpli, aby podlizać się innym. Tych, którym chodzi tylko i wyłącznie o dobry sex. Był po prostu cudowny, a przede wszystkim mój. Wypiliśmy i poszliśmy na hamak wiszący na moim balkonie. Al położył się i przyciągnął mnie do siebie. Przekulałam się obok niego. Ten objął moją talię ręką mówiąc 'Popatrz jakie piękne chmury. Układają się w serce'. Rzeczywiście tak było. Zauważał każdy drobny szczegół. To było jak jakaś magia unosząca się nad nami i dająca nam takie poczucie romantyzmu. Przy nim czułam się tak strasznie bezpieczna, tak bardzo kochana. Od samego początku wiedziałam, że jeżeli nie Al, to nikt inny. 'Wiesz, kocham Cię' szepnęłam. Nie zauważyłam, że usnął. Zapewne był zmęczony, nie chciałam go budzić. Położyłam swoją dłoń na jego włosy i zaczęłam je lekko gładzić. Minęła około godzina. Wstałeś i mnie przytuliłeś mówiąc : 'Śniłem, że poślubiłem najpiękniejszą kobietę na świecie. Miała białą suknię jak księżniczka. Mogłem ją tulić w swoich ramionach.' W oku zakręciła mi się zła. 'Wiesz, muszę gdzieś skoczyć. Będę za pół godziny może godzinę' powiedział po czym cmoknął mnie w policzek i wyszedł. Byłam ciekawa gdzie nagle musiał iść. Minęło około 45 minut. Al stanął przede mną w czerwonym pudełeczkiem 'Wiem, że jesteśmy jeszcze młodzi. Wiem, że może to za szybko, ale chcę tego' otworzył je. W środku był srebrny pierścionek z małym czerwonym brylancikiem. Rozpłakałam się. Klęknął... 'Wyjdziesz za mnie, za kilka lat?' spytał. 'Tak' odparłam. Byłam wniebowzięta. Trzy lata później zostałam jego żoną. Nauczył mnie kochać.

Koniec . !
 

 
lubię, kiedy przezywają mnie Twoim nazwiskiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ma jasne włosy, jaśniutkie oczy i zabójcze spojrzenie ;>
 

 
Cześćć misiee jestem Fosiaa. ;pp